Witam
jestem, jestem... zamilkłam, bo czekałam na zabieg usunięcia migdałków dzieci.
Szymon już po.. ale niestety Asia w dzień wyznaczonego zabiegu dostała 40stopniową gorączkę :-//
A w sumie ona najbardziej tego zabiegu potrzebuje. Ma do usunięcia trzeci migdał i podcięcie bocznych.
Cały tydzień chodziłam jak na szpilkach, nafaszerowana melisą...
Bałam się jak nie wiem...
A tu zabieg okazał się zabiegiem 7 minutowym i po 10 minutach już kazali nam iść do domu.
Nie wiem, jak u Was, ale tu na taki zabieg czeka się miesiącami,
Mi udało się załatwić go aż w Opolu, czekałam 4 miesiące.
Dobrze, że mam tam rodzinkę, więc trochę się u nich ugościliśmy :-)
Zabieg w czwartek był, ale dziś Szymuś miał kontrolę. Pani Doktor przepisała mu lody :-)
Ale był prze-szczęśliwy :-)
A jak to zniósł?
Chyba najbardziej zniósł głodówkę, a potem jedzenie papki... ale na drugi dzień po zabiegu bardzo prosił o pomidorówki, bo papki nie za bardzo chciał jeść
Więc zrobiłam, tylko podrobiłam trochę bardziej makaron - jadł, aż mu się uszy trzęsły :-)
W sobotę już jadł obiad taki co my, tylko widelcem posiekałam ziemniaki i marchewkę. A w niedzielę, to już nic mu nie drobiłam.
Nic go nie bolało, nawet nie musiałam mu dawać środka przeciwbólowego.
Normalnie jestem z niego dumna :-)
Teraz mam czekać na telefon od Pani Doktor, czy uda nam się gdzieś Asię wcisnąć.. bo jak nie, to znowu do kolejki :-/